• Wpisów:928
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 21:41
  • Licznik odwiedzin:10 839 / 1744 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Często brakuje mi sił by zrozumieć to wszystko co mnie otacza. Płaczę bo sobie nie radzę. Zdzieram gardło błagając o pomoc. Z każdym nowym problemem jestem coraz słabsza. Wyniszczam się.
 

 
I to jest beznadziejne, że możemy się kochać, ale los nie musi pozwolić nam razem być. Możemy wyć z bólu każdej nocy, a świata to w ogóle nie obchodzi. Poznaliśmy się po to,żeby stracić i dalsze życie poświęcić próbom zapełnienia tej pustki.
 

 
Wchodzę na jego profil już bez nadziei na to, że ujrzę coś innego od wczorajszego obrazu. Wiem, że będzie tam ten sam status, w związku, a obok odnośnik do jej facebooka. Kolejne kliknięcia - wedle przewidywań. Tak, boli. Mogłoby być inaczej? Czuję narastające błędy, kiedy słyszę odgłos przychodzącej wiadomości. Od niego. Proponuje wieczorny spacer, chce porozmawiać. Oczywiście, że wyjdę. Oczywiście, że znów posłucham opowieści o jego minionym dniu, a potem wejdziemy na tematy szersze, brudniejsze. Będę dla niego, calutka z gównianą świadomością, że nazajutrz to z tamtą panną się spotka i ją będzie całował, nie mnie.
 

 
Dlaczego właściwie w tym trwam? Dlaczego zgadzam się na nasze rozmowy, spotkania, jego jednoznaczną obecność w moim życiu, mimo związku z nią? Z założenia akceptuję tamtą relację, wpisują ją w rzeczywistość, a mimo to - nie usuwam się? W Twoim mniemaniu jestem zabawką, alternatywą na kolejne wieczory, którą wykorzystuje jako odskok od codzienności? On nie jest automatem, ma uczucia, ma ich cały wachlarz i daje mi ich smakować. Statusy, obraz sprzedawany znajomym i rodzinie to jedno. Drugie to serce w którym ja jestem priorytetem.
 

 
Z dnia na dzień coraz bardziej za Tobą tęsknię. brakuje mi Twojej obecności, Twojego ramienia, na którym zawsze rzewnie wylewałam łzy, Twej miłości skierowanej w moją stronę, serca, które ponoć miało być moje. w skrócie, generalnie brakuje mi Ciebie. osoby, która dla innych jest nikim, a dla mnie wszystkim.
 

 
Chciałabym żeby wrócił. Żeby powiedział, że nawet jeśli teraz jest chujowo to tylko po to, żebyśmy potem mogli się mocniej kochać i doceniać to co prawie straciliśmy. Chciałabym, żeby to jego "na zawsze" jednak coś znaczyło. Chciałabym, naprawdę.
 

 
Z przymrużeniem oczu oni znikają, tak szybko i niepostrzeżenie odchodzą. Często zadajesz sobie pytanie "Dlaczego?". Nawet nie zauważyłeś jak się odwrócili i kiedy zamknęli za sobą po cichu drzwi. Nie zauważyłeś, że cofają się, robiąc małe kroki w tył, bez Ciebie. Dlaczego? Dlaczego to wszystko tak szybko się sypie, a ludzie zmieniając swoje plany, zmieniają drogę, wymieniają nas?
 

 
Zdrady nie można wybaczyć. Ten nieodwracalny czyn niszczy wszystko, co budowane jest być może latami. Ostatecznie przerywa więź, łączącą dwoje ludzi. Nie naprawią jej ciepłe słowa, czułe gesty czy jedno przepraszam. To tak, jakby przeciąć linę, która trzyma człowieka nad przepaścią. On spada, Ty również. Podnosisz się albo nie, dlatego zdrada tak bardzo boli..
 

 
Po raz kolejny się na tobie zawiodłam, ale pomimo tego nadal nie potrafię z ciebie zrezygnować. Nadal mam nadzieje, że przemyślisz wszystko i spróbujesz, spróbujesz ze mną. Przyjedziesz niespodziewanie do mnie i powiesz mi jak wiele dla ciebie znaczę.
 

 
Im dłużej go przy niej nie było, tym więcej wspólnych chwil do niej wracało. Każdy pocałunek, gest. Wszystkie słowa, które kiedyś wydawały jej się normalne nagle nabrały ogromnej wagi. Im dłużej zagłębiała się w to co było tym częściej płakała. Zrozumiała, że bez niego nie ma jej. Może i żyła - fizycznie, ale z chwilą jego odejścia pogrzebano jej duszę.
 

 
- a znasz takie uczucie gdy serce mocniej bije, nie umiesz złapać oddechu, trzęsiesz się i nie wiesz co powiedzieć? - uczucie gdy widzisz ukochaną osobę, a nie możesz z nią być. - dokładnie.
 

 
kiedy pierwszy raz cię zobaczyłam, bałam się ciebie dotknąć. kiedy pierwszy raz cię dotknęłam, bałam się ciebie pocałować. kiedy pierwszy raz cię pocałowałam, bałam się ciebie pokochać. ale teraz, kiedy cię kocham jedyną rzeczą której się boję jest to, że cię stracę.
 

 
może kiedyś zatęsknisz. zadzwonisz i powiesz ze wszystko jest inne beze mnie. ze nie masz się do kogo przytulić, pocałować, dotknąć. będziesz żałować... ale tak jak kiedyś ci mówiłam ja będę. będę zawsze. to ze teraz daje sobie rade bez ciebie, nie cierpię, nie płacze to nie znaczy ze mi ciebie nie brakuje. czasem jeszcze o tobie pomyślę , ale to nie to co kiedyś. pewnie nie nauczyłeś się jeszcze mnie kochać. ja potrzebuje innej miłości niż inne dziewczyny. ja potrzebuje bezpieczeństwa. pokochaj mnie jeszcze raz. wtedy zrozumiesz... pokochaj mnie inaczej. pokochaj najpierw moje wady, potem zalety. pokochaj mnie prawdziwą.
 

 
podsumowując. nie zmienię niczego co było. nie cofnę czasu. mogę jedynie żałować i męczyć się wyrzutami sumienia. nie naprawię tego, nawet gdybym bardzo chciała. nawet, gdybym pragnęła tego najmocniej na świecie. to koniec. nie ma już nic. nas, nawet osobno. przestaliśmy dla siebie istnieć. nie potrafię tego zrozumieć, jak po tylu spędzonych razem chwilach do tego dopuściliśmy. ale najwyraźniej tak musiało być. jednak za wszystko co złe, przepraszam jeszcze raz.
 

 
on jest dostępny na gadu . ten, którego cholernie mocno kocham i jestem w stanie zrobić dla niego bardzo dużo . ten, który dał mi tyle szczęśliwych wspomnień . "napisze do niego, a co tam" - pomyślałam, kliknęłam na niego dwa razy, wypisałam krótką wiadomość i .. skasowałam . "tak właściwie, na co ci to, dziewczyno?" - pomyślałam znów i włączyłam Pezeta . rozum 1:986545324 serce . rozum, liczę na ciebie, nadgonisz
 

 
Chciałabym Cię tu, teraz, na chwilę, na sekundę, na minutę, na godzinę, na dzień, na noc, na tydzień, na miesiąc, na cały rok, na całe życie. Chciałabym.
 

 
Gdyby tęsknił to by powiedział albo przyszedł, gdyby chciał to by napisał, gdyby kochał to by się starał za wszelką cenę i ma żadnego ale..
 

 
I ta cholerna nadzieja, że On jednak coś w końcu poczuje, że zrozumie, że popełnił błąd i wróci, że obudzi się któregoś dnia i mu mnie zabraknie i zadzwoni powiedzieć mi jak bardzo za mną tęskni i jak bardzo chce żebym tu była z nim.
 

 
skoro uszczęśliwia Cię patrzenie jak spadam na dno z braku Twojej obecności, dobrze.. stój nade mną i patrz jak się staczam. śmiej się ze mnie. obrzucaj obelgami. komentuj to, jak żałośnie wyglądam. przedrzeźniaj moje zachowanie. przynajmniej, będziesz zwracał na mnie uwagę. pomińmy to, że w tym negatywnym sensie. to nieistotne..
 

 
To uczucie gdy się czeka na coś co nigdy nie nastąpi. To uczucie jakbyś straciła część siebie a osoba, która była dla Ciebie wszystkim odchodzi bez pożegnania. Ciężko jest opisać co się wtedy czuje, ciężko jest żyć ze świadomością, że umierasz przez to, co kiedyś dawało Ci sens życia, co kiedyś sprawiało, że chce Ci się oddychać. Trudno jest zapomnieć kogoś, przy kim byliśmy naprawdę szczęśliwi, chociaż przez chwile. Nie wiem, chyba się nie da, bo ja nie potrafię.
 

 
Tak, zgadza się. Często się gubię i nie wiem kim kurwa jestem. Ale jak mam w dzisiejszym świecie zachować prawdziwą twarz skoro otaczają mnie same fałszywe maski ? Napawają się moim nieszczęściem, wyniszczają mnie od środka niczym trucizna. Taplają moim sumieniem i rozumem. A ja? Zatracam się. Chowam się pomiędzy nich i staje się taka jak oni. Upadam...
 

 
Znasz to? Wciskasz w uszy słuchawki. klikasz 'play'. Słyszysz już tylko tą muzykę. tą, która kochasz, która jest częścią ciebie. nie liczą się problemy w szkole, miłości, ani to, że ktoś właśnie cię woła. ważne są tylko te nuty płynące z cieniutkich kabelków prosto do serca.
 

 
Nie potrafię tego zrozumieć. Tej nieobecności. W jednej minucie jest człowiek, a w drugiej już go nie ma. Najpierw opowiadasz mu wszystko o sobie, o planach jakie masz, zna Cię lepiej niż Ty sam siebie, a potem tak nadzwyczajnej w świecie, nie masz w ogóle do niego dostępu. Stojąc obok Ciebie czujesz, że jest jakiś obcy, a przecież taki nie był, pamiętasz go. Pamiętasz wszystko co z nim związane. Jesteś przesiąknięta wspomnieniami, aż do szpiku kości. Nie możesz pojąc tego dlaczego to wszystko potoczyło się tak, a nie inaczej. Wciąż myślisz, że to jest jakiś głupi żart, że on niebawem wróci, że to wszystko się skończy i okaże jednym wielkim nieporozumieniem.
 

 
Marzę o dniu, w którym powiesz, że jesteś pewien, że wszystkie wspólne momenty to taki zbiór, którego nie chciałbyś oddać nawet za największe pieniądze, że nie żałujesz i chcesz mnie na zawsze.
 

 
Jedna, jedyna przyczyna nieszczęścia: PRZYWIĄZANIE. Emocjonalny stan kurczowego przywiązania wynikający z przekonania, że bez pewnych rzeczy nie możesz być szczęśliwy.
 

 
Nie mam ochoty się śmiać, a przecież tak bardzo lubię. Nie mam ochoty rozmawiać i z nikim się widzieć. Nie chcę czytać, oglądać i być. Chcę uciec. Ale to też nie jest proste. Bo jak uciec przed myślami? Gdzie? Jak?
 

 
chciałabym iść na randkę, do kina, albo na kawę i lody. tak na chwilę poczuć się nieprzyzwoicie szczęśliwa. zastanawiać się, czy "on" też się mną interesuje. czekać na telefon... nie za długo. dostawać miłosne listy i smsy. znajdować karteczki z miłymi słowami. móc się przytulić do kogoś, kto nie oczekuje niczego w zamian. dostać do łóżka śniadanie i czasem usłyszeć, że ktoś mnie kocha.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
A jednak tęsknię, wiesz? Nie myślałam, że tak wszystko się potoczy. Nie myślałam, że się w Tobie zakocham, nie chciałam. Oszukiwałam samą siebie, ale w końcu dotarło do mnie, że Cię kocham. Ale Ty wtedy wbiłeś mi nóż w serce. Odszedłeś bez słowa pożegnania. Już Cię nie ma, i tak na prawdę nigdy nie było. Ale nadal czuję Twoje usta na moich, czuję Twój dotyk, Twój oddech. Jesteś, ale tylko w mojej głowie.
 

 
Panie Boże, dlaczego stawiasz mi go na drodze, skoro wiesz, że nie pozwolisz nam być razem?
  • awatar Mrs.Darkness.♥: Siema, siema . *.* Wpadniesz do mnie aby skomentować ten o to ważny dla mnie wpis. Będę Bardzo wdzięczna za opinie naprawdę zajmie Ci to chwilę. :) totalnychilout08.pinger.pl/m/19474087 (proszę bez mega super itp. ) :* Miłego dzionka. <3 Ps : wybacz za spama. ;) *.* A jak ci się spodoba to dodaj do obserwowanych . :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Pomyślałeś kiedyś o mnie? Tak bezinteresownie? Przynajmniej raz? Tak na dobranoc? Chciałabym to wiedzieć. Cholera, znów mi Cię brakuje.
 

 
Istnieje na świecie tylko jeden człowiek, którego naprawdę pokochasz, reszta to tylko zauroczenia i życiowe błędy.
 

 
Wiecie co jest najśmieszniejsze? Mimo całego bólu, który mi zadał, nieprzespanych nocy, przekleństw z moich ust, wypalonych fajek i codziennego płaczu gdybym mogła, poznałabym go jeszcze raz i powtórzyła wszystko od nowa.
  • awatar maksimum tęsknoty: ja też bym tak zrobiła bo tęsknie chodź wiem że to był by największy błąd. wpadniesz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zrobiłam wszystko, co w mojej mocy. Zadałam Ci każde ze stawianych sobie pytań i uzyskałam odpowiedzi. Wyjaśniłam Ci to, co wciąż leżało mi na sercu. Tylko tyle. Nic więcej nie mogę. Potrzeba teraz tylko jakiś plastrów, bandaży, bo moja pokaleczona dusza umiera.
 

 
Nie obchodzą mnie komentarze innych, nikt nie wie jak jest między nami, ile ze sobą przeszliśmy i ile mamy zamiar jeszcze przejść. Jakie piekło pokonaliśmy i jacy teraz jesteśmy szczęśliwi. Jak potrafimy się rozumieć bez słów i śmiać się nawet nie wiedząc z czego, nazywamy to spranymi łbami. Mam w nim najlepszego przyjaciela do którego mogę się zwrócić z każdym problemem, zawsze mi pomoże, pogada i nigdy nie było tak że nie był mi w stanie poprawić humoru. Mogła bym dużo wymieniać ale ważne, że my wiemy ile dla siebie znaczymy, ludzie zawsze mają dużo do powiedzenia i wyśmieją każdy związek chuja wiedząc jak jest.
 

 
gdybym była choć odrobinę odważniejsza . gdybym podeszła i po prostu cię przytuliła . przecież nie mam do stracenia nic, oprócz dumy .
 

 
lubię gdy się śmiejesz, lubię jak patrzysz na mnie i mówisz, lubię gdy jesteś obok a twoje perfumy wnikają we mnie, lubię to jak się ubierasz, lubię twój charakter najzwyczajniej w świecie cię lubię - nawet bardzo.